sobota, 2 marca 2013

Depresja katola


Nie oglądam wiadomości telewizyjnych, nie słucham radia. Przeglądam tylko od czasu do czasu newsy na głównych portalach. I... to, co odczuwam, to nawet nie jest zdziwienie. Najpierw przychodzi śmiech, potem coś w rodzaju przerażenia, a na końcu dopada mnie coś na kształt depresji.

Należę do grupy osób (mniejszej, większej – nie wiem?), która bez problemów obeszłaby się bez unijnych milionów. Do biedy przywykłem i nie muszę udawać sterylnego Europejczyka z galerii handlowych, który w zimie jeździ w Alpy na narty, a w lecie odlatuje do ciepłych krajów, by moczyć się w ciepłych wodach.

Zresztą, nie interesuje mnie podróżowanie po świecie, nie jestem ciekaw obcych kultur (skoro odnalazłem tę prawdziwą).

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Nigdy o tym tak nie pomyślałem


Gdy byłem młodszy - unikałem Sylwestra, ale potem mi jednak trochę było szkoda. Inni gdzieś tam się bawią, strzelają korki od szampanów, a ja tu siedzę w czterech ścianach i czytam książki dla nudziarzy.

Najgorzej, że nie można było wtedy zasnąć. Człowiek podekscytowany bieganiną za oknami i ogólną strzelaniną, po prostu nie mógł złapać odpowiednie fazy na sen.

Teraz jest inaczej. Nie mam problemów z zasypianiem. Wyleczyłem się też z tych żałosnych nastrojów, że niby można było gdzieś pójść...

czwartek, 20 grudnia 2012

Ferdek Kiepski jako leming


Wydawać by się mogło, że Ferdek Kiepski to typowy polski kołtun, wyborca PiS. A tu niespodzianka.

Ale po kolei.

Ferdek został oskarżony. Nie wiadomo o co, ale już nawet w mediach o tym mówią. Jacyś faceci w czerni chodzą po jego mieszkaniu i straszą go procesem. W telewizji "Przetrwam" pewien gość na tle karykaturalnego logo PiS enigmatycznie mówi o przestępstwie Ferdka.

W sumie nie wiadomo o co chodzi. Ale atmosfera podejrzliwości narasta. Duszno robi się w naszej Ojczyźnie. Duszno w domu Kiepskich.

czwartek, 24 maja 2012

Deyny, Szarmachy, Gorgonie

Nie ruszają mnie zbliżające się Mistrzostwa Europy. Nakręcane emocje, "skład kadry Smudy", "szanse naszych" i takie tam. Człowiek czuje się osamotniony, bo Euro zaczynają się interesować nawet starsze babcie.

Nie, to zły trop – uprzedzam nasuwający się zarzut. Nie należę do ludzi, których piłka nie interesuje. Lubię, lub może ściślej, lubiałem oglądać mecze kadry. Znam wyniki spotkań i składy polskiej reprezentacji w poszczególnych meczach z lat siedemdziesiątych i trochę osiemdziesiątych. Potem jest już znacznie gorzej.

sobota, 5 listopada 2011

Wyśniony Kościół bezbożnika

Jednym z medialnych postulatów dotyczących Kościoła jest twierdzenie, że tzw. otwarcie na świat jest najskuteczniejszą formą ewanelizacji. "Otwarcie" ma sprzyjać pozyskiwaniu nowych wiernych.

Co zatem musi uczynić Kościół, żeby wiara rozszerzała się w Polsce? Jakie są warunki wstępne?

Po pierwsze

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Gdy odrąbią im ramię...

Tłok, spóźnienia pociągów, wchodzenie przez okno do przedziałów, to wszystko wywołało burzę medialną w okresie świątecznym. Zauważyłem, że oburzali się zazwyczaj młodzi, którzy nie pamiętają takich akcji z czasów komunistycznych.

Bywało nie jeden raz i nie dwa, że całą noc przestało się w "łączniku" między wagonami na ruchomej podłodze i przy dudnieniu szyn. Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby lecieć na skargę...

Wiem, wiem, dzisiaj nie ma komuny, za to jest dostatnia, demokratyczna Polska. Ludzie mają prawo się denerwować, gdy coś im w tej "dostatniości" i "demokratyczności" zgrzyta.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Zginęli za pomoc żydowskim sąsiadom

7 grudnia 1942 roku do wsi Białka na Lubelszczyźnie wkroczyli hitlerowcy. Dzieci, kobiety i starców zapędzono do jednej ze stodół. Pozostałych mężczyzn przesłuchiwano, chcąc wydobyć z nich informacje:  kto pomagał pobliskim Żydom?

Nieopodal na bagnach znajdowało się bowiem do niedawna obozowisko żydowskie, zwane "Bazarem". Niemcy wymordowali Żydów, ale oczywiste było, że nie mogli oni przeżyć bez pomocy mieszkańców wsi Białka. Stąd brutalne przesłuchiwania. Jednak Niemcy nie uzyskali żadnych informacji.